<******************-------NIE_REKLAMA-------*******************>

<**************************************************************>

Gadu-Gadu przegięło pałkę! [plan sensownej rezygnacji]

Pierdzielę... na liście mam ok. 130 kontaktów GG, a regularnie rozmawiam [no, liczę tak od 2x w roku ;P] z ja wiem... 20?
Protokołu XMPP używa jakieś 40 osób z mojej listy, ale niestety, tylko jakieś 10 z tych od GG.

Po zaznajomieniu się ze stroną GG.pl chciałbym ostatecznie zrezygnować z Gadu-Gadu, i mam pomysł jak zrobić to z głową:

Może postawić shella z botem GG, który by eliminował spam prostym zapytaniem, a następnie, po zakwalifikowaniu rozmówcy jako człowieka wysyłał pod określone JiD informację o próbie nawiązania kontaktu. Fajnie by było, gdyby osobie nawiązującej kontakt odpowiadał wiadomością o treści np. takiej:

Zrezygnowałem z Gadu-Gadu. Jeśli chcesz się ze mną skontaktować zrób to następującymi kanałami:
Jabber: cokolwiek@jabber.in
E-mail: cokolwiek@poczta.in

a następnie:

Jabber to niezależny, bezpieczny i darmowy protokół komunikacji podobny do GG. Aby dowiedzieć się więcej na jego temat zobacz http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Jabber_i_XMPP
Do komunikacji przy użyciu protokołu XMPP [Jabber] polecam ci komunikatory: [obsługują też Gadu-Gadu]
- dla Windows: WTW: http://wtw.k2t.eu/#bardzo_chce
- dla wszystkich systemów operacyjnych:
Pidgin: http://pidgin.im/download/
Psi: http://psi-im.org/download/

XMPP obsługuje też domyślny komunikator OSX [Mac]
- Adium (http://adium.im)

i może jeszcze

Nie zrażaj się proszę tym, że nie mam GG, tylko spróbuj innego kanału komunikacji.
Otrzymałem już wiadomość o twojej próbie kontaktu i czekam na wiadomość od Ciebie ;)

Jak oceniacie ten pomysł? Macie może jakieś propozycje, pomysły na to gdzie i jak coś takiego postawić?



OMMMMMM... THREEE.... RAMAYAAAANNNAAAAA...

trackback
<******************-------NIE_REKLAMA-------*******************>

<**************************************************************>

Opowieść o Łodzi - refleksje i impresje

Pisane w niedzielę 13.06.2010

Siedzę właśnie w warszawskim autobusie, i usiłuję sobie uzmysłowić, na czym spędziłem weekend, że od rana wydawało mi się, że już poniedziałek. Otóż, to chyba wycieczka do Łodzi mnie tak "załatwiła". Było to rozległe i intensywne przeżycie.

*Dziewczyna która siedzi przede mną ze spokojem patrzy w okno. Czemu!?

Pojechałem sobie na konferencję organizowaną przez Camelsów - "Wieczór z Open Source". Bez przygód, na jedną podwózkę przeskoczyłem autostopem z Janek pod Warszawą pod Manufakturę w Łodzi, ale gdy wjeżdżaliśmy do miasta, Państwo Szoferostwo zaczęło wymieniać ze mną sporo uszczypliwych komentarzy na temat łodzian, i Łodzi jako takiej. Dowiedziałem się między innymi, że od Warszawy wjeżdża się do Łodzi przez "Brzezę", że tradycyjni łodzianie mają unikalną stylówę, na którą należy zwrócić szczególną uwagę, że miasto jakby nie było zajebiste - zamiast rozwijać - "zwija się". Nie było w tym żadnej agresji. Po prostu pochodząca z pewnego miasta para w wieku dojrzałym wymieniała uwagi na temat miejsca w którym przyszło im się wychować. Widziałem już że jestem spóźniony na prelekcję Zala o LaTeX'ie (chociaż po cichu liczyłem na opóźnienie), więc musiałem się znaleźć jak najszybciej na drugim końcu Piotrkowskiej, a mając w pamięci niedawną joggerową burzę nt. Łódzkiego MPK - wybrałem rikszę. Na Plac Wolności poszedłem nie przez park, a naokoło. Bardzo mnie zdziwiło, że jestem najszybszym człowiekiem na ulicy [z czym w Warszawie miewam problemy - mimo rzekomej nadpobudliwości], ale później było jeszcze lepiej. Zanim złapałem rikszę (a stało się to na przestrzeni 50m - nie więcej) trafiłem na dwie grupy ludzi pijanych tak, że tylko ścisk "stadny" utrzymywał ich na ławce, i co najmniej trzech przedstawicieli rasy homo sapiens sapiens, którzy z powodu odurzenia najprawdopodobniej entanolem nie potrafili o własnych siłach podnieść się z chodnika. Całość populacji przechodzącej obok nich z wózkami, iPod'ami, kebebami, i miniaturowymi promocyjnymi puszkami napoju na bazie ekstraktu z liści koki i orzeszków koli miała nazwyczajniej w świecie wyjebane.

Siedząc w rikszy z taką właśnie promocyjną puszeczką napoju zacząłem zastanawiać się, czy widziałem to kiedyś wcześniej. Owszem. Na pewno byłem ostatnio w Szczecinie, Poznaniu, Bydgoszczy, Gdyni, Cisnej, Płocku, Krakowie, Gostyninie, Wrocławiu, Oradei, Antwerpii, Burgas, Bratysławie, Stambule, Arad, i wielu innych miastach i miasteczkach, ale byłem raptem niecały rok temu w Łodzi i tylko tam widziałem takie obrazy! To z kolei skłoniło mnie do refleksji nad tym, czy rzeczywiście jest to aż tak beznadziejnie gospodarowane miasto, że tylko tak można wyrazić swoją niezgodę na ten stan rzeczy (z punktu widzenia niezbyt świadomego człowieka), i czy tylko obojętnością władze tego miasta usiłują "walczyć" z takim stanem rzeczy.

Pisane w poniedziałek 14.06.2010

*niecenzuralne* No żesz do chuja! *cenzuralne* Weźcie coś ze swoim miastem, łodzianie, zróbcie! To nie *niecenzuralne* zajebana w chuj *cenzuralne* Warszawa ma wam przywrócić komfort życia porównywalny w najmniejszym choćby stopniu z takim jaki panował w dwudziestoleciu! Teraz to Wy macie klucze do jakości swojego miasta! PRL umarł dwadzieścia lat temu! Zajżyjcie w swoje marzenia, i znajdźcie koncepcję najbliższą Złotego Środka, bo niestety, coś jest nie tak...
Łódź imho nie może wyglądać jak patchwork nędzy, zacofania, i miernoty, bo najnormalniej w świecie nie została po to de facto stworzona. I nie ma znaczenia, że się tam urodziłem. To jest miasto Wielkiej Historii Przedsiębiorczości, Kultury [tak, przez wielkie "k"], i chcąc-niechcąc, symbol amerykańskiego snu w polskim wydaniu.



TOOK HER HOME I NEARLY MADE IT, SITTING ON A SOFA WITH A SISTER OR TWO...
- The Beatles: Lovely Rita (z pozdrowieniami dla Lenona i Poli)

trackback
<******************-------NIE_REKLAMA-------*******************>

<**************************************************************>

Wuwuzele jako manifestacja... czego?

Podjudzony narzekaniami na hałas na meczach trwających właśnie MŚ w piłce kopanej w RPA, i wpisem na blogu Grześka, wysmażyłem taką rzecz, która chyba nadaje się do publikacji...



IF YOU'RE UNDER EIGHTEEN - CLICK HERE IMMEDIATELY!!

trackback
<******************-------NIE_REKLAMA-------*******************>

<**************************************************************>

Czy faszyzm można zwalczać faszyzmem?

Nawiązując do mojego wyniku z jakośtam sukcesywnej sondy przedwyborczej i cytatu z JKM - z jego wywiadu dla WP.pl:

Część gejów to wcale nie są homosie, oni urządzają parady, wygłupiają się, żeby ciągnąć pieniądze z UE. Tak samo jak Bagsiki wcale nie byli Żydami, tylko ich udawali za kasę. Podobnie duecik Tatoo – dziewczyny grały lesbijki, bo im się to opłacało. Geje demoralizują społeczeństwo. Są różne sposoby uprawiania miłości, seks oralny, miłość hiszpańska, ale nikt nie urządza pochodów zwolenników tych praktyk.

chociaż znamiennym jest, że dalej mówi:

Homoś to homoś, dopóki mnie nie podrywa, to mi nie przeszkadza. Jest wielu zboczeńców, niech sobie żyją.

Pomimo tego, że imho mogło być coś takiego, że współczesny, popularny obraz geja, to wizerunek wykreowany przez tych "złych, podłych i chciwych" [jakich - wiadomo - zawsze było o wszystkich za dużo] gejów, którzy postanowili zbić kapitał czegokolwiek na swojej "odmiennej" orientacji. Tacy geje rzeczywiście demoralizują społeczeństwo, bo wskazują, że sprawiedliwość jest względna. BULLSHIT! Sprawiedliwość jest zawsze miarą człowieka który jej dopełnia.
ergo: zatem, względem postępowania z takimi przypadkami [które, jak mnie uczono, od zawsze w RP funkcjonowały jako część społeczeństwa bez ingerencji państwa w kwestie obyczajowe] nie udało się w III RP jeszcze wyprowadzić, ale to nie ta konkluzja jest ważna

Pan Korwin-Mikke zastrzega [w/g drugiego cytatu], że

nikomu, kto nie postępuje niegodziwie nie stanie się krzywda. dlaczego? bo nie jest libertarianinem!
Niestety... J.W. JKM może się żywo interesować wszystkim, tylko że stracił lekko kontakt z rzeczywistością, i tworzenie obłędnych wręcz procedur [tworzenie spółek? WTF?] dla usankcjonowania funkcjonującego związku jako gospodarstwa domowego jest poniżej krytyki.

Co się tak go uwiesiłem? Ano dlatego, że jeśli parada równości miała by być jednocześnie paradą dla seksu analnego, to bym w to wchodził obiema nogami po jajka!

Proszę! jaki facet jeszcze tak wejdzie! Rozumiem, że ten kto nie wchodzi - ten nie lubi/nie chce spróbować seksu analnego!


Wiem, że to płytkie, wiem, że to flejmogenne, ale wbijanie się się na fali pięknych deklaracji w interes mojego osobistego przyrodzenia nie jest przeze mnie akceptowane. Jak wolność i prawo, to prawo musi tę wolność uwzględniać - inaczej: wypad.



ALL THESE STREETS WANT TEENAGE MEAT, ALL MY FRIENDS ARE MURDERERS!
- Drain the Blood - Distillers

P.S. A filmweb za wysyłaniu mi spama x2 ma u mnie minus jak ze Świnoujścia do Zagórza. ot co!

trackback
<******************-------NIE_REKLAMA-------*******************>

<**************************************************************>

Przedweekendowy Muzyczny Overload!!

Disclaimer: To NIE JEST artykuł sponsorowany, czy reklamowy.

Zainspirowany wymianą zdań nt. muzyki pod wpisem Smitha sięgnąłem łapą na długo przeze mnie nieodwiedzany MegaTotal, i zaczerpnąłem kilkanaście pozycji z "najlepszych w ogóle", z czego dokonałem wyboru, który powinien umilić każdemu czekanie na weekend. Ten wpis chyba oznacza początek cyklu Masy Muzyki na Weekend ;) [vide wpis sprzed tygodnia]

WYSTĘPUJĄ:

Mikirurka
Madbee
Ostatni Przystanek Postępu
Rabastabarbar
The Without
Rabarbar
i KanonSquad

*brawa, światła, dźwięk..*

Z końcem grudnia polecałem zespół Mikirurka, i ich czekający-na-wydanie-album Vol.1:

Za-je-bis-ty kawałek Hard Rocka z naleciałościami bluesa, i lekko kabaretowym zacięciem. Pożądam tej muzyki.
"Madbee" album: Beegos:

Spokojny rock. Liryczny, i energetyzujący zarazem.
"Ostatni Przystanek Postępu" album: Żerań [a właściwie tylko 2 piosenki: "Żerań" i "Ranne Tango"]

Przyjemne połączenie ragga i funku z popowym zabarwieniem. Bardzo przyjemne...
"Rabastabarbar" album: Setki Słów

Muzyka oscylująca między pop-rockiem i funkiem, z lekkimi ciągotami do jazzu. Posłuchać przynajmniej wypada.
"The Without" album [chociaż muzycy zastrzegają że to DEMO]: With No Doubt

Pachnący klasyką rock, który sprawia, że nóżka chodzi, i pozywać się chce "pis end sejten" ;]
"Rabarbar" album [a raczej składanka twórczości]: Polecieć w Świat
[2 pierwsze utwory można IMHO spokojnie pominąć, jako że stare, i nie w moim guście ;p]

A teraz coś specjalnego! tzw. Rodzynek Na Koniuszek ;P
Hip-Hop na jaki czekałem od dawna. Bez zadęcia, z fajnymi podkładami, i w ogóle świetne uzupełnienie polskiej sceny [taj o której słyszałem ;p]
3 pierwsze ścieżki, to następne 3, tylko w wersji zremasterowanej, ale za to 7ma, a ZWŁASZCZA 8ma - to zupełnie inna jazda ;]
"KanonSquad" album: Tres Faciunt Collegium

Jeśli jakieś nagranie Cię zainteresowało, to nie krępuj się! Możesz stać się udziałowcem wydania płyty każdego z powyższych zespołów! Wystarczy tylko chcieć, wierzyć, i mieć pieniądze na koncie ;]
Jeśli chcesz zrecenzować jakąś kapelę, a natrafiłeś na nią na tym blogu - nie zapomnij go zTrackbackować.



I WISH, MY PONY RESURRECTS, AND KILL MY ENEMIES...

trackback
<******************-------NIE_REKLAMA-------*******************>

<**************************************************************>

Facepalm, że ch...

Jako że wykop przysyła mi co tydzień podsumowania tygodnia, to muszę się jedną rzeczą pochwalić/pożalić [niepotrzebne skreślić]. Oto jak w Teście na Zbieżność Poglądów w porównaniu z kandydatami na prezydenta wypadam JA:

Głupio trochę, co nie? Jestem na tyle niestandardowy, że mógłbym startować na urząd prezydenta. Tylko po co?
Szkoda, że nie wszyscy tegoroczni kandydaci sobie rzetelnie odpowiedzieli na to pytanie...



WHATTA TELLUN' MEH!?! WHATTA TELLIUN' MEEEH?!?

trackback

Nic zobowiązującego... chyba.

o! jaśminowe kwiatki dostałem!

chyba czas wziąć się za sprzątanie... to pewnie moja siostra... a to może być ostatnie ostrzeżenie... chyba... a raczej: na pewno... uwielbiam trzykropki...
o tak... uwielbiam... ;]



BOOKS R FUR RIDDIN', END GIRLS R FUR SWINGIN'!

trackback